Vsmart Extensions
wyjazdy
Drukuj Email

4 sierpnia 2014

Wyjazd do Centrum Nauki Kopernik

Jesteśmy gotowi na więcej!

zobacz galerię...

Po rocznej przerwie mieszkańcy naszej gminy zwiedzili Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Kolejny raz organizatorem wyjazdów, które odbyły się w dniach 18 i 25 lipca br. było Gminne Centrum Kultury i Bibliotek w Skrzyszowie.

Podobnie jak w ubiegłym roku propozycja wyjazdu do Kopernika cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Wyprawa po zasobach Centrum okazała się niesamowitym doświadczeniem, co potwierdzają bardzo entuzjastyczne opinie jej uczestników: wycieczka była rewelacyjna, czekam na następną; Wszystko było ciekawe, interesujące i dobrze zorganizowane. Podkreślano także dodatkowe zalety tej inicjatywy: Po prostu trzy w jednym: zdobycie naukowej wiedzy, zwiedzanie i towarzyskie pogaduszki. Jedynym minusem wyjazdów był brak czasu na zwiedzenie wszystkich, licznych stanowisk wewnątrz Centrum, co jeszcze bardziej rozbudziło ciekawość dzieci i młodzieży. Mimo, iż wyjazd był zorganizowany po raz drugi to nie wyczerpał on potrzeb mieszkańców gminy, którzy z niecierpliwością czekają na następny.

 
PDF Drukuj Email

Czas powiedzieć o jeszcze innym wyjeździe, także do Warszawy. Była to wizyta w Teatrze Buffo na musicalu ?Metro?.


?Metro? obchodziło w tym roku swoje dwudziestolecie, mimo to nadal cieszy się popularnością i sympatią widzów. Jego miłośników nadal fascynuje porywająca muzyka Janusza Stokłosy, znane piosenki i nieprzeciętna choreografia Janusza Józefowicza, a grający w nim młodzi aktorzy, ci sprzed dwudziestu lat i obecni, świetnie wpisują się w całość spektaklu, dzięki swojemu talentowi, pasji, żywiołowości i autentyczności.

Historia opowiedziana w ?Metrze? dotyczy marzeń i pasji, rozczarowań i zdrad, młodzieńczych ideałów i władzy pieniądza, ale przede wszystkim ?miłości. Jest tym, z czym mamy najczęściej do czynienia w naszym życiu. Dlatego wydaje nam się tak bliska. I mimo zarzucanej jej obecnie banalności, niedoskonałości ?ujęcia tematu? i braku scenicznego rozmachu (mała scena, słabe efekty specjalne) nadal przyciąga widzów . Czego zresztą najlepszym dowodem był nasz wyjazd do stolicy i rozczarowanie tych osób, dla których zabrakło miejsca w autokarze.

 
PDF Drukuj Email

Całkiem odmienny charakter miała kolejna propozycja. Był to autokarowy wyjazd do Warszawy, a jego celem - zwiedzanie Centrum Nauki Kopernik, zapoznanie się z propozycją planetarium nazwanego przez jego twórców - Niebem Kopernika oraz obejrzenie pokazu multimedialnego w Parku Fontann.

Propozycja okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż jej uczestnicy byli tak zadowoleni z wyjazdu, że swoimi pozytywnymi wrażeniami podzielili się ze znajomymi. A ci pozazdrościli im i zapragnęli doznać podobnych przeżyć. Tym sposobem program został powtórzony.

A było co zobaczyć i czego doświadczyć!

Obiekty Centrum, zarówno z zewnątrz jak i w środku są imponujących rozmiarów. Nie powinno to nikogo dziwić, bowiem mieszczą w sobie różnorakie ekspozycje i propozycje. Cały kompleks składa się z dwóch części: budynku w kształcie litery L o dwóch kondygnacjach naziemnych, mieszczący wystawy stałe i czasowe oraz multimedialne planetarium z kopułą o średnicy 16 metrów usytuowane w bryle przypominającej wyglądem kamień narzutowy.

W Centrum Nauki mieliśmy okazję obejrzeć i przeprowadzić liczne doświadczenia naukowe na interaktywnych wystawach. A tych stałych ekspozycji jest sześć, w nich 450 eksponatów, które aż proszą się aby ich dotknąć, pobawić się nimi i przeprowadzić na nich doświadczenie. Każdy z uczestników znalazł coś, co go zachwyciło, zadziwiło, a przede wszystkim dostarczyło nowych wrażeń, poszerzyło wiadomości czy wręcz dostarczyło całkiem nowych. Dzięki Centrum mogliśmy przeżyć trzęsienie Ziemi, przejechać się na rowerze w towarzystwie ludzkiego szkieletu, wywołać tornado, przelecieć się latającym dywanem, poleżeć na łóżku fakira, przejechać się samochodem ?po kilku głębszych?, przeprowadzić proces uzdatniania wody, odkopać kości dinozaurów, przeprowadzić śledztwo w sprawie morderstwa, posłuchać odgłosów rynku w Kalkucie, dźwięków metra i szlifierki, zagrać na harfie, dotrzeć do korzeni cywilizacji, poznać ludzki organizm i funkcje poszczególnych organów. Można by jeszcze długo wymieniać kolejne propozycje, ale najlepiej samemu tego doświadczyć i wybrać się do Centrum. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Chętnych do zwiedzania tego przybytku można liczyć w setki, albo i tysiące. Nas przywitała kilometrowa kolejka oczekujących. My byliśmy w komfortowej sytuacji ? grupa zorganizowana z wejściówkami zarezerwowanymi znacznie wcześniej.

Opinia wszystkich uczestników była zgodna: Centrum to niezwykłe miejsce, a czas w nim spędzony to frajda jakich niewiele. Uczestnicy podkreślali także, że w Centrum należałoby się skupić na szczególnie interesującym nas bloku tematycznym lub wykupić abonament roczny, albo wybrać się powtórnie.

Po dość wyczerpujący pobycie w Centrum odpoczynek znaleźliśmy w planetarium. Tam obejrzeliśmy niebo nad Warszawą oraz wzięliśmy udział w wyprawie Karola Darwina, twórcy teorii o pochodzeniu gatunku oraz doświadczyliśmy zjawiska, jakim jest występowanie czarnych dziur. A wszystko to za sprawą pokazu wyświetlanego na sferycznym ekranie otaczającym widownię ze wszystkich stron. Dzięki temu mieliśmy wrażenie zanurzenia się w obserwowanym świecie, ocierania się nieomal o zwierzęta i ludzi będących bohaterami prezentowanych filmów. Niesamowitość obrazów potęgował system nagłaśniający rozmieszczony wokół widowni. Jeżeli ktoś z wycieczkowiczów miał za mało wrażeń w Centrum, mógł się poczuć usatysfakcjonowany doznaniami z planetarium Niebo Kopernika.

Przysłowiową kropką nad i było zapewne obejrzenie późnowieczornego pokazu multimedialnego w Parku Fontann. Tańczące w rytm muzyki strumienie wody oświetlone feerią barw budziły zachwyt licznie zgromadzonych widzów. Nie odstraszały nawet rozpryskujące się wodne kropelki porywane przez wieczorny wiatr. Widowisko wzbogacił barwny pokaz filmowy i laserowy odbywający się na ekranie z wodnej mgły. Przewijały się na nim obrazy związane z życiem stolicy oraz jej historią opowiedzianą legendami.

Wszystkie obejrzane podczas obydwu wyjazdów atrakcje znajdują się nad Wisłą, w niedalekiej od siebie odległości, u stóp warszawskiej Starówki, którą zresztą także udało nam się odwiedzić.

 
PDF Drukuj Email

Wakacje?to dobry czas

 

zobacz zdjęcia ...

Okres wakacji to czas sprzyjający wypoczynkowi, wyjazdom i ..leniuchowaniu. Propozycje ciekawego a jednocześnie aktywnego spędzania wakacyjnych dni przygotowało Gminne Centrum Kultury i Bibliotek w Skrzyszowie.

Młodzież z Ładnej i Szynwałdu wybrała się na wędrówkę w Pieniny. Pogoda była wyśmienita, nie doskwierał upał, ani też krople deszczu nie wciskały się za kołnierz.

Wędrówkę górską rozpoczęliśmy w Krościenku.

Dwudziestopięcioosobowa grupa turystów dziarsko i z entuzjazmem zaczęła wspinaczkę, by po ok. 2-3 kilometrach odpocząć i obejrzeć panoramę Krościenka oraz błyszczące w słońcu wody Dunajca. Dalej poprzez las i górskie polany doszliśmy do Góry Zamkowej, gdzie znajdują się pozostałości zamku ?Pieniny?. Ludowe podania głoszą, że został on zbudowany przez Bolesława Wstydliwego dla jego żony Kingi. W grocie powyżej ruin znajduje się figurka świętej Kingi . Z platformy widokowej powyżej ruin zamku rozciąga się widok na Gorce i Lubań.

Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w kierunku Trzech Koron. Dla większości uczestników droga nie była zbyt trudna. Jednak robiliśmy krótkie postoje dla złapania oddechu, podziwiania widoków i kontemplowania piękna górskiej przyrody. Tym sposobem dotarliśmy do stóp Trzech Koron, gdzie po uiszczeniu opłaty, wspięliśmy się po licznych stopniach metalowej kładki. Zdyszani dotarliśmy na szczyt niewielkiej platformy widokowej zawieszonej na wysokości 982 m n.p.m. Z Trzech Koron rozciąga się imponujący widok na Tatry, Magurę Spiską, Gorce, Pasmo Radziejowej, Dunajec oraz Pieniny. Po stronie słowackiej można dostrzec zabudowania Czerwonego klasztoru z XIV- XVI wieku. Niestety, widoczność nie była najlepsza, gdyż w tym momencie słońce zaspało i nie dane nam było w pełni docenić piękna otaczającego krajobrazu.

Dalsza droga prowadziła już tylko z górki, poprzez Wąwóz Szopczański do Sromowiec Niżnych i na zamek w Niedzicy, w którym obecnie mieści się w nim muzeum. Ekspozycje obejmują autentyczne wnętrza, wystawę poświęconą historii zamku oraz cele więzienne z narzędziami tortur. Z jego istnieniem związane są liczne legendy i prawdziwe wydarzenia historyczne.

Mamy nadzieję, że życzenia, marzenia jakie pojawiły się w naszych sercach i umysłach podczas pobytu w zamku, spełnią się. Tak zapewniała nas pani przewodnik, która opowiedziała nam legendę z tym związaną.

Ostatnim etapem naszej wyprawy była wizyta w ruinach czorsztyńskiego zamku.

W czasach swojej świetności był własnością króla Kazimierza Wielkiego, jednakże piorun, który trafił w zamek w 1770 roku zapoczątkował jego upadek. Obecnie, zabezpieczony jako trwała ruina, dostępny jest zwiedzającym głównie ze względu na swoje malownicze położenie i tarasy widokowe.

 
PDF Drukuj Email

MUSICAL "NĘDZNICY": NIEZAPOMNIANE PRZEŻYCIE

zobacz zdjęcia...

Kiedy w maju 2010 roku Teatr Muzyczny ?Roma? zaczął przyjmować rezerwacje na spektakl ?Nędznicy? (?Les Misérables?), którego premiera przewidziana została dopiero na? wrzesień 2010 roku, wiele osób wahało się, ze względu na zbyt odległy termin.

Gminne Centrum Kultury i Bibliotek, stale organizujące artystyczne wyjazdy do Warszawy, natychmiast podjęło działanie, rezerwując bilety dla swoich stałych uczestników na najbliższy możliwy termin, czyli na? 6 listopada 2010.
Ci, którzy się wówczas zdecydowali, właśnie wrócili z przedstawienia. Są zachwyceni. Nikt nie żałował swej decyzji. W zgodnej opinii musical ?Nędznicy? to
było niezapomniane przeżycie.

Mimo iż w maju nikt jeszcze nie miał pojęcia, czym będzie i jaki będzie ten spektakl, zainteresowanie wyjazdem było tak duże, że zgłosiło się ponad 100 osób i trzeba było po raz pierwszy w historii skrzyszowskich wyjazdów zamówić drugi autokar! Magia powieści Victora Hugo? Gwarancja jakości potwierdzona przez wcześniejsze przedstawienia Teatru Roma? Przekonanie, że propozycja GCKiB (jedenasta już z kolei) to pewny wybór? A może wszystko jednocześnie.
Pogoda 6 listopada br. sprzyjała wyjazdowi. Po drodze 3 niezbędne postoje i pilnowanie czasu, aby dojechać do Warszawy i przebić się przez centrum miasta w godzinach szczytu. Spektakl zaczynał się o godz. 15.
Dobre miejsca (w I strefie), uroczysta atmosfera, odświętne wnętrza teatru. I to lekkie podekscytowanie wynikające z faktu, że bierze się udział w wyjątkowym wydarzeniu artystycznym. Niektórzy wciąż mają w pamięci telewizyjny występ Susan Boyle, laureatki angielskiej wersji programu ?Mam talent!?, która wywalczyła sobie zwycięstwo brawurowym wykonaniem przeboju ?I Dreamed a Dream?, pochodzącym właśnie z musicalu ?Nędznicy?.
I oto oczekiwany moment ? kurtyna idzie w górę. Na scenie: mroczne kazamaty, a w nich skazany na więzienie za kradzież bochenka chleba Jean Valjean. Wychodzi warunkowo po 19 latach i pod przybranym nazwiskiem zostaje burmistrzem miasteczka. Niestety, cienie przeszłości nie dają mu spokoju ? inspektor Javert przyjął za cel życia odnalezienie skazańca? Valjean wychowuje Cosette, córkę zmarłej Fantine. Mieszkają oboje w Paryżu. Student Marius z wzajemnością kocha się w Cosette, sam będąc obiektem uczucia młodej ulicznicy, Eponine. Wybucha powstanie 1832 roku?
Namiętność i historia, nienawiść i sprawiedliwość, romans i walka o ideały. ?Les Misérables? to musical, który ?jednocześnie porusza serca i umysły?.
W materiałach promocyjnych czytamy, że zespół przygotował ?najbardziej wymagające widowisko w dwunastoletniej historii Teatru Muzycznego Roma?. Publiczność czekała na ten tytuł, gdyż ?Nędznicy? to najchętniej oglądany musical w historii gatunku, nie schodzący z afisza najlepszych teatrów na świecie od 25 lat!
Dzięki systemowi aż siedmiu nowoczesnych platform hydraulicznych, poruszanych systemem laserowym, na deskach ?Romy? kilkadziesiąt scen zmienia się w szybkim, dyktowanym przez muzykę tempie. Widzimy lochy Paryża, a za chwilę zatłoczone miasto, z mostami, schodami i tłumem ludzi, by za moment znaleźć się w romantycznym ogrodzie Cosette. W następnej scenie jesteśmy w karczmie, potem na moście na Sekwanie, a wreszcie na powstańczej barykadzie, którą, dzięki fantastycznej technice, oglądamy? z obu stron.
Ogromne wrażenie robiły zarówno sceny liryczne, jak i wielkie sceny zbiorowe ? atut tego przedstawienia, napisanego na duży zespół, przez większość czasu obecny na scenie.
Owacje zebrali aktorzy ? zarówno odtwórcy głównych ról (Damian Aleksander jako Jean Valjean, Jakub Szydłowski jako inspektor Javert, Jan Bzdawka jako Enjolras), jak i odtwórcy ról dziecięcych (Roksana Rybicka jako mała Cosette, Jan Cięciara jako Gavroche).
Rozmach, oszałamiająca technika, precyzja ruchu, mistrzostwo wokalno-aktorskie, podniosła atmosfera, humanistyczne, szlachetne przesłanie oraz wzruszenie ? oto wyznaczniki musicalu ?Nędznicy?, który z satysfakcją obejrzeliśmy w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie.

 
«pierwszapoprzednia123następnaostatnia»

Strona 1 z 3

Znajdź książkę

BIP

Lokalizacja

Teatr Piasku

JĘZYK ANGIELSKI

Album o Szynwałdzie