Vsmart Extensions
Gminne Centrum Kultury i Bibliotek
PDF Drukuj Email

REKORD FREKWENCJI NA KONCERCIE "KRAKÓW - SALONIKI"


O ile na spektakl Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego "Chlip hop" przybyła rekordowa ilość widzów, to na koncercie Andrzeja i Mai Sikorowskich "Kraków - Saloniki" ten rekord został pobity. Nigdy dotąd w Domu Strażaka w Skrzyszowie nie było takich tłumów! Metaforyczne określenie, iż "sala pękała w szwach" w tym przypadku należałoby rozumieć dosłownie. Każdy wolny skrawek przestrzeni zapełniony został dostawkami, ale i tak znalazło się wielu chętnych, którzy mogli wysłuchać koncertu jedynie na stojąco.

Wielki koncert w Skrzyszowie zobacz galerię..


A było czego posłuchać! Przez ponad półtorej godziny Andrzej Sikorowski, lider Grupy Pod Budą i autor wielu znakomitych piosenek, przypomniał swoje najlepsze przeboje, a w duecie z córką Mają zaśpiewał utwory ze wspólnej płyty, zatytułowanej właśnie "Kraków - Saloniki".
Wszyscy z aplauzem przyjęli wykonanie takich hitów jak "Smutna piosenka retro", "Ale to już było" czy "Jutro pójdziemy na całość", ale z równym zaciekawieniem oczekiwano występu Mai Sikorowskiej. Od razu trzeba zaznaczyć, że ten występ wypadł imponująco - młoda artystka oczarowała audytorium pięknym, wyrazistym głosem, obyciem scenicznym, ujmującą osobowością i południową urodą - odziedziczoną po mamie Greczynce. Śpiewała zarówno po polsku, jak i po grecku, co dodawało kolorytu całemu koncertowi.
To nie był nieśmiały popis "córki swojego ojca", tylko manifestacja wyrazistej osobowości artystycznej, przed którą otwierają się perspektywy prawdziwej kariery muzycznej.
Żadnej sztucznej pozy ani taryfy ulgowej - artyści z Krakowa, którym towarzyszyła na scenie trójka muzyków, potraktowała skrzyszowską publiczność z całą odpowiedzialnością i powagą - co nie oznacza: bez żartu i dowcipu. Zresztą konferansjerka Andrzeja Sikorowskiego zawsze była pełna błyskotliwych zwrotów i dowcipnych dygresji, które rozbawiały publiczność i dodatkowo wpływały na poziom i temperaturę koncertu.
Koniecznie należy też wspomnieć o bardzo udanym artystycznie akcencie skrzyszowskim, a ściślej szynwałdzkim, jako że przed gośćmi z Krakowa wystąpił zespół Na Przełaj z Szynwałdu. Krystyna Czekaj, Anna Stańczyk i Marek Stańczyk wykonali 4 utwory ze swojej najnowszej płyty, "Mój Eden": "Przy Mlecznej Drodze", "Mały skarb", "Mój Eden" i "Za jedną chwilę". Świetne brzmienie wokalne, niebanalne teksty i konsekwentny wizerunek estradowy - to znaki rozpoznawcze grupy, która nie spoczywa na laurach, ale skutecznie i efektownie podąża obraną drogą. Trzymamy kciuki za "nasz" zespół!
Tak jak z przekonaniem kibicować będziemy artystycznym poczynaniom Mai Sikorowskiej - zarówno solo, jak i w duecie z ojcem. Czołowa pozycja Andrzeja Sikorowskiego na polskiej scenie muzycznej od dawna jest już ustalona i przez nikogo nie kwestionowana. Natomiast młoda i sympatyczna wokalistka, choć "na poważnie" śpiewa dopiero od 2003 roku, już ma na swoim koncie znaczące sukcesy: album "Kraków - Saloniki" nie tylko był nominowany do nagrody Fryderyka, ale także niedawno uzyskał status "złotej płyty". Pani Maju, Skrzyszów jest po Pani stronie!
A o tym, jak koncert przyjęła publiczność, najlepiej świadczą opinie, które organizatorzy usłyszeli od różnych osób. Oto kilka przykładowych:
Andrzej Sikorowski - to jest to! Jego repertuar to piosenki mojego pokolenia: mają treść, wspaniałą, balladową muzykę, coś przekazują. Po raz pierwszy usłyszałam Maję Sikorowską - była rewelacyjna, zwłaszcza w greckim repertuarze. To wspaniała rzecz, że taki koncert odbył się u nas - bo to promuje Skrzyszów, poszerza kulturalne horyzonty mieszkańców. Oby jeszcze były takie koncerty! (Alicja Karwat - dyrektorka Przedszkola Publicznego w Skrzyszowie)
Wspaniałe przeżycie, sympatyczny powrót w czasy studenckie. Cieszy fakt, że tak dużo młodych ludzi bawiło się razem z nami. Widać, że dobra piosenka zawsze znajdzie słuchaczy w każdym wieku. Należy pogratulować organizatorom pomysłu i życzyć sił i funduszy na organizowanie następnych przedsięwzięć (Magdalena Urbańska - nauczyciel matematyki, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców)
Byłam zachwycona Mają Sikorowską - jej głosem, jej świeżością, jej naturalnością. Jestem bardzo zadowolona, że taki wspaniały koncert odbył się w Skrzyszowie (Anna Dudek - sprzedawczyni w kiosku w Skrzyszowie)
Pierwszy raz byłem w Skrzyszowie, wcześniej nie miałem powodu. Koncert był zarąbisty, a w Mai się zakochałem. Gminny Ośrodek Kultury - czapki z głów! Kiedy następny koncert? Może być znowu Mai Sikorowskiej, natychmiast przyjadę (Dawid Wrona - tarnowski licealista, lat 17)
Gminne Centrum Kultury - dobrze, że jesteście, że coś takiego robicie, że macie pomysły (Elżbieta Płaneta - nauczycielka w Szkole Podstawowej w Ładnej, opiekunka grupy teatralnej)
To była bomba! (Józefa Nykiel - bibliotekarka Biblioteki Publicznej w Pogórskiej Woli)

 
PDF Drukuj Email

TO BYŁO WYDARZENIE!

zobacz galerię...

Aby zaprosić do Domu Strażaka w Skrzyszowie przedstawienie Magdy Umer
i Andrzeja Poniedzielskiego "Chlip hop, czyli nasza mglista lap-top lista", Gminne Centrum Kultury i Bibliotek - inicjator zaproszenia i organizator spektaklu - musiało podjąć cały szereg działań związanych z zapewnieniem właściwych warunków do prezentacji programu.

Dzięki stwarzaniu placówce możliwości działania przez wójta Gminy Skrzyszów,
inż. Józefa Gądka, m.in. zakupiono nowe krzesła, a dodatkowe wypożyczono, dzięki życzliwości dyr. Roberta Wadyckiego z sąsiedniego Zespołu Szkoły Podstawowej
i Gimnazjum w Skrzyszowie - co pozwoliło uniknąć niewygodnego korzystania przez widzów z drewnianych ław. Z Tarnowskiego Teatru im. L. Solskiego oraz od osób prywatnych wypożyczono rekwizyty i elementy scenografii, których - choćby ze względu na gabaryty - nie byli w stanie przywieźć ze sobą artyści. Ze zrozumieniem podszedł do potrzeb organizatorów prezes OSP, Piotr Młyński. W zaadaptowanych pomieszczeniach remizy urządzono garderoby dla wykonawców. Dzięki przychylności dyr. Stanisławy Siemek i bezinteresownej pomocy Marka Stańczyka z Zespołu Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Szynwałdzie pustą scenę zaopatrzono w kulisy
i okotarowanie. Dzięki pomocy Zbigniewa Guzego z Urzędu Gminy oraz Jana Burasa i Leszka Wawrzona, właścicieli prywatnych firm, przetransportowano wszystkie niezbędne elementy. Zatrudniono profesjonalną firmę, która nagłośniła i oświetliła scenę. Pracownicy GCKiB sami zaaranżowali pozostałe pomieszczenia na potrzeby spektaklu: przygotowali wystrój, udekorowali ściany, zakupili niezbędne wyposażenie, posprzątali - z myciem podłóg włącznie. Włożono wiele wysiłku i starań, aby prekursorski pomysł pokazania skrzyszowianom spektaklu ze stołecznego Teatru Ateneum wypadł okazale i satysfakcjonująco dla wszystkich zainteresowanych.
Ten trud się opłacił. Do Domu Strażaka przybyły prawdziwe tłumy. Nad porządkiem czuwał zespół organizacyjny, złożony z dziewcząt współpracujących z GCKiB. Do Skrzyszowa przyjechało wiele osób nie tylko z Tarnowa, ale nawet z Dębicy i Brzeska.
Spotkanie z artystami tej miary co Magda Umer, Andrzej Poniedzielski i towarzyszący im muzyk Wojciech Borkowski okazało się spotkaniem ze Sztuką przez duże "S"
i zarazem świetną zabawą. Błyskotliwe rozmowy internetowe na scenie, przeplatane piosenkami w wykonaniu bohaterów wieczoru, były na przemian liryczne, refleksyjne i zabawne.
- Dawno nie widziałam na scenie czegoś tak wspaniałego! - powiedziała po spektaklu Ewa Kopińska-Korczyk, szefowa tarnowskiego Klubu Studenckiego "Przepraszam". - Nie pamiętam, kiedy się tak śmiałam, aby za chwilę zadumać się, a zaraz potem wzruszyć się prawie do łez. To było rewelacyjne!
Inwencja, inteligencja i poczucie humoru - to wyznaczniki spektaklu "Chlip hop". Magda Umer wniosła do widowiska pierwiastek liryzmu, Andrzej Poniedzielski - filozoficzny dystans i humor najwyższego gatunku. "Stan młodości stabilnej - w skrócie: sms", "Bo młodość przychodzi z wiekiem" czy "Starość musi się wyszumieć.
I zalogować" - to tylko niektóre ze stwierdzeń, jakie padły tego wieczoru ze sceny, wprawiając publiczność w radosny nastrój. Trudno było ukryć rozbawienie, kiedy oboje wykonawców na melodię przeboju Domenico Modugno "Volare" zaśpiewało piosenkę "Voltaren" - o przypadłościach wieku dojrzałego. Trudno było się nie wzruszyć, kiedy ze sceny widzowie usłyszeli piękną balladę Leonarda Cohena "Dance Me To the End of Love", która w wolnym tłumaczeniu Andrzeja Poniedzielskiego brzmiała "Tęsknij za kolejnym dniem".
Klaudia Sroka i Natalia Żołądź z zespołu redakcyjnego GCKiB zanotowały po spektaklu wypowiedzi niektórych widzów: - Uważam, że to świetny pomysł, żeby ściągnąć tu takich artystów - stwierdziła red. Marta Tutaj, dziennikarka "Temi".
- W Tarnowie od dłuższego czasu nie widziałam nic równie zabawnego i inteligentnego. Zdaniem Krzysztofa Madeja, zastępcy wójta Gminy Dębica ...było to prawdziwe wydarzenie. Chwała gospodarzom Gminnego Centrum Kultury, że chcieli zaprosić tak świetnych artystów. To było znakomite! Jestem bardzo usatysfakcjonowany.
W podobnym tonie wypowiedziała się Agnieszka Guzy, polonistka z ZSPiG w Szynwałdzie: - To bez wątpienia ważne wydarzenie kulturalne. Cieszy mnie fakt, że możemy u nas oglądać i słuchać artystów, którzy jeszcze do niedawna byli nam znani tylko z telewizji. Oby więcej takich udanych imprez!
Elżbieta Onik, nauczyciel-bibliotekarz ze Szkoły Podstawowej w Łękawicy, dostrzegła w spektaklu wartość przesłania: - Widowisko humorystycznie odzwierciedla realia życia. Jakże często człowiek mija w pośpiechu drugiego człowieka i nie zauważa jego życzliwości, a za pomocą osiągnięć techniki szuka przyjaźni, szuka uczucia, niezwykłych doznań. I po niepowodzeniach "internetowej miłości" przychodzi chwila refleksji, że prawdziwą przyjaźń można znaleźć w realnym świecie i że często jest ona blisko nas.
W opinii Andrzeja Króla, prezesa Stowarzyszenia Twórczego "Jaskółka" w Tarnowie .było to niezwykłe ćwiczenie ze skurczów przepony i napięcia mięśni szczęki. Tym się jednak różnił ów występ od innych, które niekiedy oglądam ze wstrętem, że był przepiękny. Przepiękny w słowie, w ludziach, w gestach. I jak widać, żeby śmieszyć, nie trzeba się wygłupiać. Wystarczy być inteligentnym - tylko albo aż inteligentnym. Chyba wszyscy opuszczający tego wieczoru salę skrzyszowskiej remizy byli zgodni w swoich odczuciach: spektakl "Chlip hop" to było prawdziwe wydarzenie!

 
PDF Drukuj Email

ZAPRASZAMY NA KONCERT ANDRZEJA I MAI SIKOROWSKICH


Któż nie zna takich przebojów jak "Smutna piosenka retro"(Kap, kap płyną łzy...), "Ballada o ciotce Matyldzie", "Gdy mnie kochać przestaniesz", "Ale to już było" czy "Nie przenoście nam stolicy do Krakowa"? Nuci je już drugie pokolenie Polaków, a ich autor, ANDRZEJ SIKOROWSKI - lider Grupy Pod Budą, należy do najpopularniejszych artystów estrady.

Ma w dorobku kilka albumów analogowych i kilkanaście kompaktowych, z których wiele uzyskało status złotej lub platynowej płyty. Dał ponad 4000 koncertów w kraju, a także dla Polonii w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii, Belgii, Holandii, Szwecji i Anglii. Jest laureatem wielu nagród festiwalowych, zdobywcą czołowych miejsc w plebiscytach radiowych i telewizyjnych. W 2007 roku świętował 30-lecie działalności Grupy Pod Budą.

Ojciec i córka: Andrzej Sikorowski i Maja Sikorowska


Obecnie Andrzej Sikorowski skupia się na działalności solowej oraz wspiera
w artystycznych staraniach swoją córkę Maję.
MAJA SIKOROWSKA pierwsze piosenki zaczęła śpiewać w języku swojej mamy, czyli po grecku. Ukończyła liceum muzyczne w klasie fortepianu. Od czasu do czasu pojawiała się na estradzie obok ojca, a od pewnego czasu konsekwentnie podąża swą własną artystyczną drogą, nie rezygnując ze współpracy z Andrzejem Sikorowskim.
Niedawno nagrali wspólnie płytę "Kraków - Saloniki", nominowaną w 2006 roku do Fryderyków, i pod koniec tego samego roku płytę z kolędami i pastorałkami, "Śniegu cieniutki opłatek". Z grupą krakowskich muzyków Maja propaguje polskie piosenki swojego taty i greckie, wybrane z repertuaru tamtejszych gwiazd. Oklaskiwano ją
w wielu prestiżowych miejscach w kraju, a także w Londynie. Płyta "Kraków - Saloniki" lada moment uzyska miano złotego krążka.

Oboje krakowskich artystów będziemy mieli okazję podziwiać w Skrzyszowie.
2 lutego 2008 (sobota) o godz. 17 Maja Sikorowska i Andrzej Sikorowski wystąpią w tutejszym Domu Strażaka w koncercie zatytułowanym "Kraków - Saloniki".


Koncert poprzedzi występ zespołu NA PRZEŁAJ z Szynwałdu. Grupa istnieje od 1997 roku. W początkowych latach swojej działalności liczyła 8 osób. Propagowała wówczas piosenkę turystyczną oraz poezję śpiewaną, głównie własnego autorstwa. Liderem grupy od początku jest Marek Stańczyk - jednocześnie autor tekstów i muzyki do wykonywanych utworów. Przez lata swojej działalności Na Przełaj zebrał wiele nagród na ogólnopolskich przeglądach i festiwalach.
W latach 90. skład zespołu uległ zmianie i obecnie pozostały w nim 4 osoby, które niegdyś stanowiły trzon grupy: Krystyna Czekaj, Anna Stańczyk, Marek Stańczyk
i Jacek Połeć. W tym składzie zespół zaistniał w nurcie muzyki religijnej i na tego typu festiwalach zdobywał kolejne nagrody. W swoim dorobku ma 3 płyty: "Mozaika życia", "W cichą noc" i "Mój Eden". Obecnie zespół pracuje nad płytą z kolędami
i pastorałkami pt. "Wielkie szczęście".

Wstęp na koncert w Skrzyszowie - wyłącznie za zaproszeniami,
które można bezpłatnie odbierać w Gminnym Centrum Kultury i Bibliotek
(33-156 Skrzyszów 638, tel. 0-14 674-55-08).


Zespół Na Przełaj. Od lewej: Anna Stańczyk, Krystyna Czekaj i Marek Stańczyk

Marek Stańczyk - lider zespołu Na Przełaj

 
PDF Drukuj Email

MAGDA UMER I ANDRZEJ PONIEDZIELSKI WYSTĄPIĄ W SKRZYSZOWIE

Zobacz galerię....

 

Rok 2008 zaczyna się w Gminnym Centrum Kultury i Bibliotek wyjątkowym zdarzeniem artystycznym - w Skrzyszowie wystąpią: Magda Umer i Andrzej Poniedzielski. Ci znakomici i lubiani wykonawcy przygotowali spektakl słowno-muzyczny "Chlip hop, czyli nasza mglista lap-top lista", który wspólnie wyreżyserowali i oboje w nim występują. Od chwili premiery, która miała miejsce w styczniu 2007 w Teatrze Ateneum w Warszawie, spektakl cieszy się powodzeniem u widzów i uznaniem krytyków.


"Chlip hop, czyli nasza mglista lap-top lista"


Na scenie Ona i On. Rozmawiają. "Grają", że są w odrębnych, oddalonych od siebie pomieszczeniach swojej codzienności. Rozmowa ma odcień swobodnej pogawędki na przeróżne tematy. Opowiadają o otaczającej nas rzeczywistości, o najprostszych sprawach, którymi żyjemy, o tym, co ważne i nam bliskie. Ale nie utyskują! Korzystając z przynależnego ich wiekowi "rozkwitu dojrzałości" - z żartobliwym dystansem próbują sprawdzić, które z ich "najważniejszych mniemań" można by (gdyby ktoś chciał) przenieść w nowe czasy. Jako znaki "ich" epoki - przywołują piosenki. Śpiewają je. Sobie nawzajem i w wyimaginowanych (z racji konwencji osobności) duetach.
I tyle tylko, że ta intymna rozmowa początku XXI wieku odbywa się nie przez telefon, ale przez... Skype'a - popularny komunikator internetowy.

Jeden z krytyków pisał: "Chlip hop" to zaproszenie do krainy łagodności Magdy Umer
i Andrzeja Poniedzielskiego - wieczór niezwykły, pełen poetyckiego nastroju i jesiennej zadumy. Przedstawienie ma przewrotny tytuł "Chlip hop", sugerujący coś w pół drogi pomiędzy hip hopem a chlipaniem. To jedno z tych magicznych widowisk poetyckich, do których w dzisiejszej, dość prozaicznej rzeczywistości, bardzo się tęskni.

Umer, zwana przez Agnieszkę Osiecką Elfem Zielonookim, i Poniedzielski, przypominający pełnego melancholii Pierrota, snują na scenie "historię o życiu niewesołą, choć pogodnie opowiedzianą", gdzie inteligencja i poczucie humoru doprawione zostały szczyptą melancholii. Para zatopiona w poezji próbuje znaleźć dla siebie azyl w świecie bezdusznej techniki.
Flirtują przy komputerach, wykorzystując teksty Magdy Czapińskiej, Jeremiego Przybory, Wojciecha Młynarskiego i Andrzeja Poniedzielskiego. Są w spektaklu również piosenki oraz pastisze światowych przebojów. Wszystko to stanowi spotkanie dwu języków, dwu światów. Wprowadzenie do języka poezji określeń komputerowych daje takie efekty jak np. "Starość musi się wyszumieć... i zalogować".

Magda Umer i Andrzej Poniedzielski wystąpią w spektaklu "Chlip hop, czyli nasza mglista lap-top lista" 19 stycznia 2008 (sobota) w sali Domu Strażaka
w Skrzyszowie o godz. 17
. Wstęp na przedstawienie - wyłącznie za zaproszeniami, które można bezpłatnie odbierać w Gminnym Centrum Kultury
i Bibliotek w Skrzyszowie (33-156 Skrzyszów 638, tel. 0-14 674-55-08). Zapraszamy!

 

 

 
«pierwszapoprzednia9192939495969798następnaostatnia»

Strona 98 z 98

Znajdź książkę

BIP

Lokalizacja

Teatr Piasku

JĘZYK ANGIELSKI

Album o Szynwałdzie

Joomla extensions by Siteground Hosting